logonajstarszy wizerunek godła Lublina Sekcja ROBIĘ prezentuje receptury, które materializuję; PROMUJĘ to rzeczy polecane, biorę od znajomych; MAM to zapasy, mienie powarsztatowe, promo itp., BAZA to opisy składników, źródła itp. itd.
 
Wszystkie prezentowane tu poglądy mają charatkter jedynie informacyjny, są moimi opiniami, których źródła chętnie udostępnię. Ja informuję,
  Służba Zdrowia zajmuje się leczeniem albo ratowaniem życia, ale nie wyleczaniem, czy ratowaniem zdrowia - to każdy musi robić sam...
Pojawią się:
  • kombucha
  • jogurt z niepasteryzowanego mleka
  • paluszki z lędzwianu
  • chlebek z gryki
  • likier jajeczny
  • parę nienazwanych jeszcze rzeczy :)
 

 

Proszek do pieczenia

Od końca XIX wieku stopniowo stał się najczęściej stosowaną na świecie substancją do spulchniania wypieków. Proszek to przede wszystkim soda oczyszczona, która powoduje wydzielanie dwutlenku węgla, odpowiedzialnego za spulchnianie ciasta. Aby zneutralizować nieprzyjemny smak sody i przyspieszyć reakcję, dodaje się do niej coś kwaśnego, mleczan sodu, kwaśny winian potasu, sól kwasu pirofosforowego, albo kwaśne produkty mleczne jak maślanka albo jogurt. Te ostatnie, jeśli mikstura przygotowana jest zaraz przed dodaniem do ciasta, ale kiedy ma poleżeć, wtedy do proszku dodaje się coś, co zapobiegnie jego zbrylaniu – zwykle jakąś mąkę, bądź samą skrobię.
O ile nad bezpieczeństwem sody prawie się nie dyskutuje, to dodatki do niej budzą różne kontrowersje. Przede wszystkim powszechnie jako regulator kwasowości w proszkach występują fosforany. Osobom z refluksem, skłonnościami do zgagi itp. nie trzeba mówić, że fosforany szkodzą – one same to czują. Fosfor dokonuje też innych szkód w organizmie, a że na jego niedobór mało kto cierpi, więc lepiej unikać. Jeszcze gorzej jest w dwufazowych, amerykańskich proszkach, tam za tą drugą fazę, czyli dodatkowe rośnięcie ciasta już w piekarniku odpowiada siarczan glinu sodu (E-521) – jak wszystkie związki aluminium, zdecydowanie odradzam (osoby wrażliwe wyczuwają je nawet w smaku). I na koniec przeciwzbrylacz, czyli u nas przeważnie mąka pszenna. O tym, co teraz można znaleźć w mące oprócz glutenu-mutanta można by już thrillerek napisać... Alternatywą jest kupno eko proszku do pieczenia sprowadzanego np. z Francji, 10x droższy od normalnego, na winianie potasu i skrobi kukurydzianej. A czy ta kukurydza aby nie GMO?
 
Więc najbezpieczniej zrobić proszek samemu. Soda oczyszczona, jako zakwaszacza używam kwasku cytrynowego, a przeciwzbrylacz to mąka owsiana, bezglutenowa i tą akurat mam z pewnego źródła, lokalna, nie pryskana. Proporcje: mąka : soda : kwasek = 12:5:3.
/proszek_do_pieczenia_Img_0032.jpgTak zrobiony proszek powinien dokładnie odpowiadać ilości proszku w przepisie, choć wydaje mi się że rośnie jakby słabiej, więc troszkę dokładam (np. gdy mowa o płaskiej łyżeczce, to daję lekko wypukłą :) Może to być kwestia nietypowej mąki (niestety także nietypowego piekarnika),  w razie czego najprościej dać ziemniaczaną, jeśli chcecie mieć dokładny zamiennik.
I jeszcze praktyczna porada, bo proszek z czasem traci właściwości i szkoda zmarnować ciasto, wyciągając nieużywany miesiącami i dodając do mąki. Wystarczy wsypać trochę do gorącej wody – jeśli zasyczy i pojawią się bąbelki, to jest dobry, a jeśli zachowuje się jak mąka wsypana do wody, to już po nim. Ważne zatem, aby proszek trzymać w szczelnym pojemniku i nie przygotowywać na raz zbyt dużego zapasu.
 

 
 
(C) Marcin Bogacz – cokolwiek jest udostępniane w domenie bogacz.pl i zdrowamoc.info, zrobiłem sam, albo podaję autora. Jak chcesz coś skopiować, najpierw zapytaj czy możesz; nie możesz, dopóki nie dostaniesz zgody.