Kooperatywa Lubelska,
lędźwian,
sól kłodawska,
olejki eteryczne,
chemia (DMSO, chlorek magnezu, boraks, kwas l-askorbinowy, soda oczyszczona, nadtlenek wodoru, rafinowany olej kokosowy, tiosiarczan sodu, ziemia okrzemkowa)...
różności z zielonyklub.pl, ecospa.pl, BioMus...
 

 

Kasza gryczana, palona, najlepsza na Świecie

 
Od kilku lat męczy mnie kwestia z jednej strony braku powszechnej znajomości gryki, a z drugiej jej jeszcze bardziej powszechnego skażenia roundupem. Chwaląc ją, trzeba ostro zaznaczać, że tak – gryka!, ale tylko z pewnego, wolnego od kropienia trutką źródła. W końcu trafiłem na nie dość, że bezpieczną, to kapitalną w smaku kaszę od pana Jurka Kowalczyka. On sam - będę go jeszcze cytował – zwraca uwagę, że prażył ją mistrz w tym fachu, a ja przeprowadziłem degustacje na kilkudziesięciu już osobach – i nikt nie podważył mojej tezy, że istnieje jakaś lepsza, przeciwnie, nawet weterani rynku młynarsko-kaszowego pokazywali uznanie. Zatem wpadło mi w ręce doskonałe narzędzie do promocji gryki, przy okazji zwracania uwagi na kwestię roundupu.
Gdybym miał czas, napisałbym książkę o tej roślinie, jest dość interesującego materiału. Ale go nie mam, więc wyprodukowałem poniższy tekst, koncentrując się na tej konkretnej kaszy gryczanej: najlepszej na Świecie.

Uwaga: wysyp ciekawostek zasypał tekst wszelkiego typu dygresjami i wtrąceniami. Dla przejrzystości umieściłem je w formie przypisów, mam nadzieję że w postaci hiperlinków powinny być wygodne w obsłudze. Wystarczy kliknąć w numerek przypisu, jak ten po prawej, minuspierwszy: -1,
 
 

Oh, my Kash!0

Co wiemy o kaszy gryczanej? Sporo, bo to fantastyczna kasza. Ale nie dość sporo.

Gryka zwyczajna, z której robi się kaszę, należy do rdestowatych. To znaczy, że jest mocna, samodzielna, odporna na choroby, uprawiana potrafi zdziczeć i radzi sobie na własną rękę. Jest łatwa w uprawie, wystarczy słaba, nawet kwaśna ziemia, byle wody miała roślina dosyć.
To roślina zdecydowanie jadalna – ma mnóstwo zastosowań, od zup, przez dania główne, po desery, ale też paszowa, miododajna, lecznicza itp. itd. Nic dziwnego – do wojen światowych była podstawą wyżywienia znacznej części globu1. Pod względem produkcji gryki zwyczajnej Polska jest piąta na świecie, po Rosji, Chinach, Ukrainie i Francji, zaraz przed USA2. Tylko że gryka francuska, amerykańska, podobnie zresztą jak w innych krajach przemysłowego rolnictwa, ma wielką wydajność, przy marnej jakości, co sprowadza ją do roli rośliny pastewnej. Nie wiem jak wyglądamy pod względem produkcji kaszy gryczanej palonej, ale zakładam, że należy się trzecia lokata po Rosji i Ukrainie - nie mamy w Polsce tyle obszaru pod grykę, co oni...3 W Polsce centrum uprawy to Lubelszczyzna, z zagłębiem kaszarskim w okolicy Janowa Lubelskiego. Ale ta, którą uważam za najlepszą, pochodzi z Juliopola, gm. Siemień, niecałe 50 km na północ od Lublina4.
Z bliska wygląda tak:
kasza gryczana z bliska
 
O zaletach innych surowców pozyskiwanych z gryki napiszę przy innych okazjach5 – jest cenne ziele, jest kasza niepalona, jest kasza krakowska6. Jest mąka7. Jest też cała historia gryki - tatarki albo hreczki. Ta ostatnia, gryka zwyczajna jest źródłem terminu hreczkosiej, co świadczy o tym, jak ważna była ta roślina kiedyś w naszym rolnictwie. Tak samo, jak kolejna, popularna na Świecie jej nazwa: czarna pszenica.
Wracając do samej kaszy zwanej też grucą, poganką, pogańskimi krupami...8
Kasza gryczana bogata jest w: błonnik (ok. 6%), sole mineralne (od tych wpływających na odporność: wapń, fosfor, magnez, po żelazo, nikiel, kobalt, miedź, cynk, bor oraz jod), witaminy (B1, B2, P i PP - cały zestaw dobry dla układu nerwowego), to też jedno z najlepszych źródeł rutyny, a także innych polifenoli, kwercetyny i kwasów organicznych. Prawie 70% ziaren to węglowodany, aż kilkanaście procent białek (u nas ok. 13%) i ok. 3% tłuszczów. Białka gryki są cenniejsze niż białka zbóż, a zbliżone wartością i strawnością do białek roślin strączkowych.
Jest dobrze, ale to nie wszystko:
  •  Kasza gryczana nie zakwasza organizmu - w przeciwieństwie do innych kasz9,
  •  Nie zawiera glutenu, w diecie bezglutenowej można grykę wrzucać w każdej postaci10,
  •  Pasuje do lekkich w kalorie diet – 100 g to 336 kcal (suchy, ale już tylko 92 kcal po ugotowaniu), przy dużej zawartości błonnika.
 
Kasza palona, prażona jest mniej wartościowa, ponieważ w procesie podgrzewania ginie część składników, w zamian za smak. Jest to kompromis, przyznaję. Ale osobiście idę na niego11, ponieważ przyglądnąłem się różnicom składu między kaszą nieprażoną i prażoną12 – i nie jest to kompromis dyskwalifikujący: jakieś 2% mniej białek, w zamian za parę więcej węglowodanów. Oczywiście odrobinę mniej tłuszczu i wody, mniej witamin B2 i B3 - ale za to więcej B1 i B6. Makroelementy trochę gorzej, zwłaszcza mniej potasu, w którego miejsce troszkę więcej sodu. Mikroelementy bez większych różnic.
Ponadto medycyna ludowa13, podaje zalety właśnie takiej, prażonej kaszy: jest pokarmem rozgrzewającym oraz tamującym nadaktywność różnych naszych rurek – czy to zbyt obfite miesiączki, czy biegunkę14.
Reasumując, w odróżnieniu od zwykłej, białej pszenicy – czarna pszenica, gryka to samo zdrowie15. Prawie samo, ale o tym za chwilę.
 
Wróćmy do smakowitszych walorów mojej ulubionej kaszy gryczanej. Najlepiej będzie zacytować jej wytwórcę, pana Jerzego Kowalczyka, działającego pod marką ETNO Szopa:
Kasza gryczana – prażona, z naszego gospodarstwa, została pozyskana z gryki, która rosła bez grama nawozów i środków ochrony roślin. Przed zbiorem nie była randapowana, wysuszona na słońcu. Wieloletni kaszarze z Górki Lubartowskiej są nią zachwyceni. A prażył ją 70-letni Kazimierz Sobich, najlepszy kaszarz w województwie lubelskim, albo i w całym kraju.
Spróbujcie „na surowo”, nie można zapomnieć smaku! (Można codziennie rano jeść „na surowo” garstkę albo łyżkę, tak robią starzy kaszarze i do długich lat zachowują młody wygląd).
A gdy ją zjecie po ugotowaniu, nie będziecie mogli przestać myśleć o następnym posiłku z naszej kaszy.

Sposób przyrządzania:
Dwie części wody
Jedna część kaszy (szklanka wystarcza na obiad dla dwóch osób i jeszcze zostaje)
Pół łyżeczki soli.
Osoloną wodę doprowadzamy do wrzenia, wówczas wrzucamy kaszę i przemieszujemy, zmniejszamy ogień, żeby woda tylko bulgotała, gdy kasza wchłonie całą wodę (nasza dość szybko się gotuje, 10-15 minut), zdejmujemy garnek z ognia – można jeść, a jak kto woli to może jeszcze przykryć na parę minut garnek pokrywką.
Trzy łyżki tak ugotowanej suchej kaszy i kawa i już śniadanie gotowe, można wskakiwać na traktor, głodu nie czuć po takim posiłku 3-4 godziny.

Pozdrawiamy i życzymy smacznego
Iwona i Jerzy Kowalczykowie15a
 

Teraz o wadach kaszy gryczanej. Albo dodatkowcyh zaletach, zależy z której strony patrzeć.

Otóż, w kapitalnym artykule Alchemiczna pochwałą gryki Andrzej Kozłowski pisze m.in. tak16: „O tym, że jest to roślina szczególna, świadczy niepowtarzalny w smaku miód. Ludzie jedzący grykę staja się waleczni, przedsiębiorczy i nie zasklepieni w sobie. Trochę nieobliczalni. Mocni wewnętrznie”.
Zatem, jeśli bardzo chcecie stać się waleczni, przedsiębiorczy, nie zasklepieni w sobie, trochę nieobliczalni, mocni wewnętrznie, to po pierwsze – testuję na sobie, wygląda na to, że działa, polecam, choć nie należy przeceniać tych cech :) Ale, po drugie, ostrzegam przed radykalizmem: jeśli chcecie za bardzo się wzmacniać, mężnieć, odzasklepiać czy stać się nie tylko trochę, ale kompletnie nieobliczalnymi szajbusami - w tym celu wcinając samą grykę, to uwaga: jest mały problem.16a Jest w gryce taka substancja, która nazywa się fagopiryna17. Fagopyryny odkryto chyba tylko w gryce i mają one następującą właściwość: kiedy gryka i jej pochodne stają się dominującym źródłem pożywienia, dochodzi do tzw. fagopiryzmu (fagopyrism)17a. Skóra hreczkożera17b robi się bardziej podatna na oparzenia słoneczne, wzrasta też wrażliwość na zimno. Widać więc, że nie jest to jakaś katastrofa17c. Zwłaszcza jeśli ktoś chce być waleczny, to nie powinien bać się trudnej do wystąpienia sytuacji przedawkowania18, a i objawy nie są straszne, a przy tym odwracalne.

A że nie wszyscy marzą o męstwie i walce, hedonistkom i zmęczonym obydwu płci polecam inny artykuł doktora Kozłowskiego pt. Kąpiel w gryce to najprzyjemniejsza z kąpieli :)
 

I na koniec gwóźdź prog... – do trumny. Czyli desykacja.

Ja nazywam ją roundupa - wielkie okrągłe dupsko19.
Chodzi o pryskanie ziaren flagowym produktem najbardziej korporacyjnej z korporacji: Monsanto20. Słyszeliście o Roundupie w gryce i rzepaku? Wiele osób wciąż nie wie, co zjada. Żeby w skrócie przedstawić tu problem, odsyłam do dobrego artykułu na ten temat w Nowej Trybunie Opolskiej z 2013 roku. Polecam. Zacytuję tylko mój "ulubiony" fragment:
Adam Koryzna, rolnik i działacz stowarzyszenia "Koalicja na rzecz Nowoczesnego Rolnictwa", nie widzi niczego złego w stosowaniu roundupu na krótko przed zbiorem plonów. Nawet jeśli rzepak jest później wykorzystywany do produkcji oleju lub margaryny. - Dopóki preparat jest dopuszczony do użytku w Polsce, ja będę go używał zgodnie z informacjami na etykiecie - mówi Koryzna. - Pryskam nim rzepak już od ponad 20 lat i daje to znakomite efekty. Koryzna pytany, czy słyszał o negatywnych opiniach dotyczących roundupu, odpowiada, że są one przesadzone21
 
Kasza gryczana jest, jak widać, wspaniałym jedzeniem. Upraszczając trochę, ale zbytnio nie zmieniając ogólnego obrazu mogę napisać, że: do końca XIX wieku stanowiła ona podstawę żywienia wielkiej części Świata. By to zmienić, by uzależnić rolników i konsumentów22 od opartego na chemii przemysłu, usunięto grykę - czarną pszenicę, zastępując ją białą, przemysłową pszenicą, z wszystkimi jej wadami - zależnością od herbicydów, biedniejszym składem, glutenem itd. - i jedną zaletą: wydajnością z kwintala...23 Roślina o wszystkich tych właściwościach bardzo ograniczała potencjalne zyski różnych gałęzi przemysłu opartych na patentowanych syntetykach. Nie poszło z nią tak łatwo, jak z psychoaktywną konopią24, więc wyrugowanie trwało dużej i miało inny schemat – zastąpiono odmiany zdrowe, bogate pastewnymi, obficiej plonującymi, plus wspomniana już ekspansja glutenowej pszenicy. A teraz, kiedy gryka zaczęła wracać do łask, bo każdy szukający zdrowego jedzenia, prędzej czy później pozna właściwości tej roślinki, to jest ona skażona glifosatem... Fani „ekologicznego jedzonka” jedząc skupową kaszę kastrują chemicznie siebie i swoje potomstwo. Nie wiedząc, bo o tym się nie mówi, bo mamy ważniejsze problemy teraz...
Będę powtarzał do skutku:25  kasza gryczana tak, ale z pewnego źródła. Ja mam takie, najlepsze.
 
 
Przypisy:

-1
...by treść przypisu znalazła się na górze ekranu. Teraz wystarczy kliknąć znowu na -1 po lewej, by wrócić do punktu wyjścia... 

0
oh, my kash! - ładne hasło reklamowe? Staram się unikać anglicyzmów, ale to wyszło bardzo sympatycznie, przy okazji występu Teatrzyku Warzywnego - doskonałej tajnej broni Kooperatywy Lubelskiej. To oni stworzyli to hasło - i wywołało spory entuzjazm, niezależnie od wieku odbiorców.

1
A przy okazji - to ona zwalczała chwasty zanim pojawiły się chemiczne herbicydy, czy pomagałą zapobiegać nadwadze, cukrzycy, nowotworom...
2 Dane z 2014 r.
3 To na ziemiach dawnej, znacznie większej Rzeczypospolitej i na Rusi robiono z gryki kaszę – to jest źródło kashy, to dzięki emigrantom z Rosji, Polski i Ukrainy Stany Zjednoczone mają kaszę gryczaną. Jesteśmy jej wszechświatowym epicentrum.
4 Wygląda na to że okolice Lubartowa to drugie zagłębie – muszę to jeszcze sprawdzić...
5 Choć wystarczy samemu poszukać, informacji jest dość, sam podaję dalej trochę linków.
6 Królewska kasza, ze względu na uwielbienie jej przez Jagiellonów.
7 Z resztą gryka jest zaliczana do pseudozbóż, jak np. komosa.
8 Co też świadczy o starożytności hodowli tej rośliny...
9 Nie mylić z zakwaszaniem żołądka.
10 Czy też tam, gdzie chcemy zmniejszyć jakiekolwiek stany zapalne w organizmie.
11 Zwłaszcza, że jem też grykę nieprażoną.
13 A bardziej prawidłowo – medycyna nierockefellerowska.
14 W przypadku tej ostatniej sam odwar.
15 Sporo bardzo ważnych zalet gryki i kaszy z niej robionej znajduje się w artykule Poczty Zdrowia: Gryka ofiarą dietetycznego apartheidu - który mocno polecam – z braku czasu sam nie ująłem ich tutaj, ale są tak samo cenne.
15a Tak na marginesie - widzicie, jak różni się tekst promocyjny (to po prostu cytat z maila w którym pan Jurek chwalił znajomemu swoją kaszę) napisany przez normalnego wytwórcę normalnej gryki, od tekstów promocyjnych pisanych przez sztaby marketingowców? Ile ci musieliby zarabiać, żeby taki poziom osiągnąć? Monsanto nie byłoby stać na tak przekonujących fachowców ;)
16 https://akozlowski.wordpress.com/2012/09/25/alchemiczna-pochwala-gryki/ - który oczywiście polecam (jak i cały blog Autora!). Jak wyżej - najchętniej zacytowałbym go tu całego, ale tak się nie robi, a przy tym bardzo zachęcam do zapoznania się z całością, dlatego daję tylko krótki cytat dla zachęty do jej przeczytania.
16a Pominąłem oczywisty fakt, że nieobliczalność potrafi być dla każdego szajbusa bardzo bolesna albo kosztowna. Więc ostrzegam, są minusy.
17 Niestety moja znajomość chemii nie pozwala na lepsze wyjaśnienie czym jest coś, co wprawdzie można zapisać jako 1,3,4,6,8,13-Hexahydroxy-10,11-dimethyl-2,5-di(piperidin-2-yl)fenantro[1,10,9,8-opqra]peryleen-7,14-dion - ale już nie wymówić, a już na pewno nie z pamięci... choć da się też prościej: C40H34N2O8, czyli jakiś izomer pochodnej jednego z węglowodorów aromatycznych...
17a Tak to się nazywa w literaturze, spolszczam na bieżąco - i nie robię sobie jaj, choć tak te nazwy mogą wyglądać...
17b Teraz już robię sobie jaja, ale tylko słowotwórcze.
17c Dla wampira czy trolla to w ogóle żadna nowość.
18 No chyba, że ktoś w sezonie obżerałby się kwiatami gryki, które fagopiryn mają najwięcej.
19 W którą kopani są (w przenośni, czyli boli niby słabiej, przynajmniej na początku, ale bywa że przez resztę życia) klienci kupujący sklepowe (czyli takie, które przeszły przez skup) produkty z gryki i rzepaku.
20 Która niedawno została przejęta przez Beyera, więc można powiedzieć, że wszystko wróciło do macierzy IG Farben.
21 Skąd rolnik i działacz, choćby i wieloletni, czerpie wiedzę o tym, czy negatywne skutki roundupu są przesadzone czy nie? Zgaduję, że od producenta, w końcu to on przoduje w ilości i finansowej "jakości" badań nad glifosatem. I to jego opiniom najłatwiej dotrzeć do rolników. A skąd rolnik czerpie zaufanie do produktów Monsanto? Najwyraźniej zna dotychczasową historię korporacji i liczy, że tym razem, w końcu, to już nie trwające dekady kłamstwa, przekupstwa, oszustwa, fałszowane badania, ostatecznie przegrane wyroki sądowe z powodu coraz większej liczby ofiar, tylko szczera prawda - tym razem Monsanto na prawdę ma produkt bezpieczny dla ludzi i zwierząt. A te tysiące Hindusów, które wypiły go w aktach samobójstwa z rozpaczy, to jacyś szajbusi, jakieś masowe urojenie.
22 Innymi słowy, trochę znowu reasumując - mężnych, choć z lekka nieobliczalnych Słowian - hreczkożerców, zamieniono na koniec, po wcześniejszym stosowaniu różnych innych sztuczek, w otyłe, ciężko chodzące stany zapalne. Wciskając im białą pszenicę w miejsce czarnej.
23 Przypomnę, że kiedyś uprawiano na wielkich obszarach grykę i zboża, bez chemicznych środków chwastobójczych – to gryka zabezpieczała uprawy przed chwastami.
24 Na jej, czy raczej nas, ludzi nieszczęście, skoro stał się to pretekst do łatwego zdemonizowania jeszcze cenniejszej od gryki rośliny.
25 Jeśli trzeba, to jak Goebbels ;)
 
(C) Marcin Bogacz – cokolwiek jest udostępniane w domenie bogacz.pl i zdrowamoc.info, zrobiłem sam, albo podaję autora. Jak chcesz coś skopiować, najpierw zapytaj czy możesz; nie możesz, dopóki nie dostaniesz zgody.